VI NIEDZIELA WIELKANOCNA
Uroczystość I Komunii Świętej 

Z Ewangelii wg św. Jana (J 14,15-21)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie".


Miłować Boga  

Miłość nie jest abstrakcją, jest konkretem. Ona przejawia się w czynach. Nie można kochać kogoś i swoimi czynami zaprzeczać miłości. Taka wewnętrzna schizofrenia wymaga uzdrowienia. Nie oznacza to, że nie mogą przydarzyć się nam potknięcia czy upadki. Ważne jest jednak, abyśmy dążyli do wprowadzania słowa w czyn i nie byli jedynie słuchaczami, którzy oszukują samych siebie (por. Jk 1,22). Jezus obiecuje nam Wspomożyciela, Ducha Prawdy, który będzie pomagał nam na tej drodze wewnętrznego pojednania. Otwórzmy się na Niego i prośmy Go, aby każdego dnia na nowo przychodził do nas i nas prowadził. Duch Święty powinien stać się oddechem naszego chrześcijańskiego życia. Jezus powiedział: .Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. "Jakże zdumiewające są te słowa! Wówczas, kiedy Jezus je wypowiadał, żaden z Jego uczniów ich nie rozumiał. Zrozumieli, kiedy zobaczyli Zmartwychwstałego. A my, czy rozumiemy, że nie ma innej drogi do nieba niż naśladowanie Jezusa? Duchu Święty, Tobie oddajemy się w całości.

 

WEZWANI NA UCZTĘ BARANKA

Każdego roku w maju tysiące dzieci przystępuje po raz pierwszy w życiu do Stołu Pańskiego. Jest to szczególne przeżycie religijne, jedno z najważniejszych w życiu chrześcijanina, toteż warto zadbać nie tylko o dobre przygotowanie ich do tej chwili, ale również o zachowanie wymiaru duchowego uroczystości. Już czas na dokonanie pewnych przewartościowań w naszej obyczajowości towarzyszącej Pierwszej Komunii św. Chodzi zwłaszcza o zmniejszenie stopnia koncentracji na sprawach drugorzędnych, takich jak okazałe przyjęcia czy nazbyt kosztowne prezenty.
Warto zacząć od dowartościowania chwili przystąpienia przez dziecko do sakramentu pojednania, czyli pierwszej spowiedzi św. Oba te sakramenty są ze sobą ściśle powiązane: na drodze do ołtarza stoi konfesjonał. Czy nie powinniśmy bardziej zadbać o to, aby dziecko spowiadające się po raz pierwszy w życiu miało poczucie wsparcia ze strony bliskich, którzy mogą dopomóc mu w przezwyciężeniu lęku? Chodzi o dyskretne asystowanie dziecku - zwłaszcza przez modlitwę - przy spotkaniu z przebaczającym Bogiem.
Komunia św. jest spotkaniem z osobowym Bogiem pod postaciami Chleba i Wina. Gdybyśmy doceniali w pełni wartość tego spotkania to - jak pisała św. Teresa z Lisieux - "służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów". Dzień Pierwszej Komunii św. jest dla chrześcijanina jednym z najważniejszych w życiu. Jako rodzice, chrzestni czy krewni uczestniczący w uroczystości, nie zaniedbajmy okazji, aby razem z dzieckiem przystąpić w tym dniu do
Stołu Pańskiego, ofiarowując Komunię św. w jego intencji. Od naszej roztropności w dużym stopniu będzie zależeć, jak dziecko przeżyje ten niezwykły dzień i jakie wspomnienia zachowa na całe życie. Spotkania rodzinne, które towarzyszą uroczystości, są pięknym i wartym kultywowania zwyczajem, ale należy dostosować je do przeżyć religijnych tego dnia. A z tym bywa rozmaicie. Zbyt często przypominają one biesiady weselne, a dzieci deprawowane są nazbyt okazałymi prezentami. Trudno się potem dziwić, że licytują się, które z nich zostało hojniej obdarowane. Nie dajmy się zniewalać przez ludzi, dla których Pierwsza Komunia św. jest tylko pretekstem do popisania się przed resztą rodziny, na ile ich stać. Nieroztropna hojność deprecjonuje duchową inicjację dziecka, a mniej zamożnych gości wprawia w zakłopotanie; czują się jak przysłowiowi ubodzy krewni. Szkoda, że wiele osób podziela ów pogląd, ale ulega presji, bo przecież:
......Podobnie było wcześniej u Jasia", więc "u nas nie może być skromniej", bo jakby to wyglądało" i "co by też ludzie powiedzieli". Wydaje się, że rozwiązaniem może być oderwanie rytuału obdarowywania dziecka od dnia przyjęcia Komunii św. W niektórych parafiach dzieci przystępują do Pierwszej Komunii św. podczas wieczornej Mszy św. w Wielki Czwartek, dzięki czemu po powrocie do domu zasiadają do stołu tylko w gronie najbliższych: rodziców, chrzestnych i dziadków. Dalszych krewnych zaprasza się na przyjęcie podczas Świąt Wielkanocnych.
Zmiana jest możliwa, o czym świadczy przełom dokonany w ubieraniu dzieci. W większości parafii sukienki i garniturki zastąpiły jednolite stroje liturgiczne. Musimy dążyć do ocalenia właściwego wymiaru tej pięknej i pełnej łask Bożych uroczystości. Często mówi się o "inwestowaniu" w dziecko, jego wykształcenie czy znajomość języków obcych. Jako chrześcijanie, musimy przede wszystkim "zainwestować" w jego harmonijny rozwój duchowy. Dzień Pierwszej Komunii św. jest zbyt ważny dla tego rozwoju, aby go profanować przejawami próżności. 
 

PORZĄDEK NABOŻEŃSTW I SPOTKAŃ GRUP PARAFIALNYCH

W środę, po Mszy św. wieczornej spotkanie biblijne w salce domu parafialnego.